3 seriale

Zbrodnia, tortury, brutalność, popieprzone układy rodzinno-towarzyskie – tematy idealne romantyczny wieczór, weekend czy wakacje. Przynajmniej dla mnie.

 

Muszę się przyznać, że nie mam cierpliwości do seriali, które ciągną się po kilkadziesiąt odcinków  w sezonie. Dobry serial to krótki serial, tak do 12 odcinków. Im mniej odcinków, tym większa szansa, że dotrwam do końca. A, że z natury jestem dość niecierpliwa i lubię szybko poznać rozwiązanie zagadki, to lubię zacząć i skończyć oglądanie w ciągu tygodnia, a w sytuacji idealnej – w ciągu weekendu.

 

Więc polecam Wam takie seriale jakie lubię najbardziej – z zimnymi trupami, gęstą atmosferą i niewielką ilością odcinków. Jeżeli znacie jakieś podobne historie – nie wahajcie się polecić w komentarzu, dobrej zbrodni i tajemnic nigdy za wiele!

 

 

  1. Dochodzenie (Case) – 9 odcinków

CASE_main

14-letnia Lara zostaje znaleziona martwa w teatrze po próbie baletu. Wszystko wskazuje na to, że to samobójstwo, jednak policja podejmuje dochodzenie i stara się dociec prawdy. Początkowo prosta historia z każdym odcinkiem coraz bardziej się komplikuje, a po drodze na jaw wychodzi wiele mrocznych sekretów wśród osób zamieszanych w sprawę.

Nie jest to kino akcji, ale mnie trzyma w napięciu. Być może dlatego, że lubię takie psychologiczne, przegadane, brutalne historie kryminalne. Dodatkowo fascynowało mnie, że akcja serialu dzieje się na Islandii latem, więc po pierwsze – wszyscy chodzą w kurtkach, a po drugie – zawsze jest dzień, niezależnie od godziny. Czy huczna impreza, czy poranne wyjście do pracy, czy problemy ze snem w środku nocy – zawsze świeci słońce. Czy może być coś lepszego na deszczowy lipiec? 😉

Do obejrzenia na HBO GO

 

  1. Wielkie Kłamstewka (Big Little Lies) – 7 odcinków

reese-witherspoon-big-little-lies

Uwielbiam! W tym serialu wszystko jest dokładnie takie jakie powinno być! Mamy gwiazdorską obsadę: Reese Whiterspoon i Nicole Kidman zagrały tu jedne ze swoich najlepszych ról. Shailene Woodley jest bardzo młoda, ale ma już wysoko postawioną aktorską poprzeczkę. Do tego jmamy tu Zoe Kravitz, która jest po prostu żeńską wersją swojego ojca Lennego, czyli jest wspaniała i śliczna. W ogóle – większość postaci w serialu to kobiety i to jest super.

Ale do rzeczy – znów, żeby był dobry kryminał potrzebna jest zamknięta społeczność i zbrodnia popełniona tak, żeby nikt nie widział. No i mamy społeczność złożoną z rodziców i uczniów pierwszej klasy elitarnej, chociaż publicznej, szkoły podstawowej w Monterey w USA. Od pierwszego odcinka wiemy, że coś się stało, ale nie wiemy jeszcze CO! Akcja serialu jest przecinana fragmentami przesłuchań, każdy jest podejrzany, ale na początku w ogóle nie wiemy czego te przesłuchania dotyczą. Konflikty są tutaj właściwie na każdym polu – między matkami, ojcami, dziećmi, jest rywalizacja na bogactwo (społeczność Monterey jest w tym serialu wyjątkowo dobrze sytuowana), styl (przyjęć dziecięcych), jest konflikt między byłymi małżeństwami, między obecnymi żonami i mężami. W ogóle, dzieci świetnie odbijają świat rodziców, wchodząc w konflikty, albo przyjaźniąc się na przekór wszystkim. Więc jeżeli chcecie stworzyć sobie katalog różnych konfliktów, to ten serial może służyć jako podręcznik.

Wielkie Kłamstewka to także książka, która posłużyła za pierwowzór historii i zapewne zawiera więcej (pikantnych) szczegółów dotyczących serialowych postaci i wydarzeń. Ta książka jest już na moim kindlu wysoko na liście priorytetów, więc w najbliższym tygodni chętnie przeniosę się do skonfliktowanej społeczności dzieci i rodziców szkoły podstawowej w Monterey. <3

Serial do obejrzenia w HBO GO, książka – w księgarni

 

 

  1. The Kettering Incident – 8 odcinków

the-kettering-incident

Dr Anna Macy cierpi na zaniki pamięci. W czasie jednego z nich wraca w rodzinne strony – do miasteczka Kettering na Tasmanii. Miasteczko zamieszkuje mniej niż tysiąc mieszkańców, tworzących duszną, zamkniętą społeczność. Tytułowy incydent wydarzył się kilkanaście lat wcześniej, kiedy w lesie w pobliżu Kettering zaginęła najlepsza przyjaciółka Anny – Gillian Baxter.

Zaginięcie Gillian to wydarzenie, które wciąż jest żywą plotką wśród mieszkańców i przyjazd Anny jest czymś na kształt sensacji, ale to nie jedyny problem Kettering – miasto żyje z wycinki okolicznych lasów, więc drwale walczą z ekologami, policja, oprócz stania na straży porządku – diluje narkotykami, a wokół fruwają się tajemnicze, gigantyczne ćmy.

Stęskniliście się za Lostami albo Twin Peaks? Serial jest produkcji australijskiej, więc oglądając go możemy osłuchać się z australijskim akcentem i obejrzeć trochę odległych krajobrazów (a te w serialu są naprawdę piękne). Trochę tortury, trochę morderstwa, dużo tajemniczości i szczypta paranormalności. Jeżeli spędzacie wakacje w lesie to ten serial jest zdecydowanie dla Was.

Można obejrzeć na showmax

 

  1. Opowieść Podręcznej

Absolutny must see dla każdego, ku przestrodze w obecnych czasach. Więcej o Podręcznych pisałam w tym wpisie.

 

 

 

A Wy, jakie seriale polecacie? Dajcie znać w komentarzu na co warto przeznaczyć kolejny weekend 😀

 

 

0
  • tekstykultury.pl
    0

    Wyglądają całkiem nieźle! Chociaż ja oglądam już tyle seriali i mam takie zaległości, że nie wiem, kiedy się do tych doczłapię :(

    • Natalia Szcześniak
      0

      Dlatego ja oglądam raczej tylko krótkie serie, długie pochłaniają zbyt dużo czasu, a i historia jest w nich przeważnie za bardzo rozwleczona 😉

  • 0

    Dzięki za polecenia! Przyjrzę się tym pozycjom bliżej, bo o nich do tej pory nie słyszałam.Poza oczywiście Opowieścią Podręcznej. Książkę znam, serialu się boję. :(

  • 0

    Czyli w końcu wiem co mam ochotę oglądnąć! Chyba zacznę od ostatniej pozycji- Opowieść Podręcznej.

  • 0

    „Case” nie znam, „Big Little Lies” jest dla mnie mega przereklamowane i bardzo, bardzo amerykańskie – od odcinka, w którym główna bohaterka opowiada o swojej przeszłości (pozwolę sobie nie spojlować), końcówka jest już oczywista. Napięcia w tym za grosz. A szkoda. Ale za to bardzo dobrze zagrane i fajnie napisane postacie.
    „The Kettering Incident” oglądam, ale jestem gdzieś przy drugim odcinku dopiero, z „Opowieściami podręcznej” jestem już dalej – powoli kończę: choć tu przyznam, że w pierwszej kolejności przeczytałam książkę i… serial jest znacznie lepszy. Bo w książce główna bohaterka nie ma za grosz charakteru. Ale też świat jest bardziej pokazany w serialu – i przed (co pozwala się wczuć w to normalne życie bohaterek sprzed przejęcia władzy przez nowe ugrupowanie – bo prowadzimy takie same życia, jak one miały), i po (w książce dostajesz tylko strzępki i wiele tematów pozostaje nielogicznych i niewyjaśnionych: w serialu dodano tego sporo). Serialu nie skończyłam jeszcze, ale raczej nie uznałabym go za taki, który będę polecać dalej – ale jak już doczytałam książkę do końca (a w pewnych momentach nie było łatwo), to i serial do końca obejrzę: choćby z ciekawości, jak sprawę rozwiązali jego twórcy 😉

  • 0

    Opowieści Podręcznej, zarówno książka, jak i film, jeszcze przede mną, bardzo jestem ich ciekawa. :)
    Bookendorfina

  • 0

    Nie słyszałem o żadnym z tych seriali, ale też nie jestem jakimś ogromnym fanem produkcji telewizyjnych. Z twoich opisów najchętniej sięgnąłbym po Big Little Lies. U mnie cały czas przoduje Doctor Who oraz czekam na kolejne sezon Riverdale!